Każdy kij ma dwa końce

Słowo „debata” wg „Słownika wyrazów obcych” to „omówienie zagadnień, roztrząsanie problemów, zwykle na zebraniu, posiedzeniu, w parlamencie”. Wyraz ten wywodzi się z francuskiego słowa „débat” oznaczającego „spór”. Szczególnym rodzajem debaty jest debata oksfordzka, zwana też uniwersytecką, której przewodniczy marszałek, pilnujący porządku wypowiedzi. Zasadą takiej debaty jest postawienie tezy i wypowiedzi dwóch stron: obrońców tezy i jej przeciwników. Debatujący mają przy tym zakaz obrażania i wyśmiewania mówców strony przeciwnej. Od takiego wyjaśnienia rozumienia pojęć, sprecyzowania sensu bronionej czy obalanej tezy w debatach oksfordzkich, które miały miejsce w ostatnich tygodniach na terenie naszej szkoły, rozpoczynała reprezentacja LO Towarzystwa Szkolnego im. M. Reja , złożona z Karoliny Czok, Alicji Wolanin i Karola Płaszewskiego, i to być może walnie przyczyniło się do ich ostatecznego zwycięstwa nad innymi reprezentacjami. Takie skonkretyzowanie tematu to połowa sukcesu, bo zdarzyła się, że spieramy się tylko dlatego, że każda ze stron inaczej rozumie temat sporu. Naturalnie, ważny jest również dobór właściwych argumentów, ale i on będzie zależał od wcześniejszego właściwego zrozumienia postawionej w debacie tezy. W swej wypowiedzi podsumowującej wszystkie debaty przewodniczący jury wymienił trzy pożądane u idealnego mówcy cechy: odwagę, wiedzę, szacunek. W istocie, Alicja Wolanin, która zdobyła tytuł najlepszego mówcy debat, wykazała się i wiedzą merytoryczną, bystrością umysłu, a także dobrze pojętą stanowczością przy jednoczesnym szacunku dla oponentów.
Mieszane uczucia wzbudziła u mnie przyjęta zasada, że poszczególne drużyny dowiadują się pół godziny przed debatą, czy będą bronić postawionej tezy, czy też stać do niej w opozycji. Czy mamy do czynienia z lekcją politycznej obłudy, czy raczej z lekcją kultury debatowania i właściwego doboru argumentów? Ostatecznie słowa Pani Dyrektor Feodorów przekonały mnie, że formuła debat oksfordzkich jest pożyteczna. Powiedziała ona mianowicie, że „na każdą sprawę należy spojrzeć z dwóch stron”. I słusznie, zanim wydamy sąd na jakikolwiek temat, powinniśmy wziąć pod uwagę argumenty przeciwnej strony i bez uprzedzeń je rozważyć. I to jest najważniejsza nauka płynąca z tych debat; nauka istotna dla wszystkich – dla obecnych w auli uczniów, nauczycieli i polityków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *