Hańba!

Jan Klata w spektaklu "Do Damaszku"– Hańba! Hańba!
– To nie jest teatr narodowy!
– Wstyd! Wstyd! To jest sztuka?!
– Jesteś zerem! Jesteś zerem, człowieku! Ty nie jesteś wrogiem kultury! Ty jesteś zerem!
– Nie chcemy takiego dyrektora! Jesteś przejściową, nic nie znacząca personą w tym teatrze!
Takimi słowami grupa widzów chciała przerwać przed kilkoma laty spektakl „Do Damaszku” w reżyserii Jana Klaty, dyrektora Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskej.
Wychodzimy wszyscy! – wzywał prowodyr akcji, ale na jego wezwanie zareagowała tylko niewielka część widowni. Reszta stała po stronie kobiety, która wołała:
– Chcemy zobaczyć spektakl!
Spektakl „Do Damaszku” Strindberga otwierał sezon poświęcony Konradowi Swiniarskiemu, reżyserowi Teatru Starego, który sam chciał wystawić ten dramat, ale zginął w katastrofie lotniczej w 1975 r., właśnie pod Damaszkiem. Sztuka – jak pisał w „Przeglądzie” Bronisław Tumiłowicz – „wprowadza mroczną atmosferę i odsłania zakamarki duszy niepokornego artysty”. Podejrzewa się, że w tym spektaklu reżyser przedstawił samego siebie. Jest to całkiem prawdopodobne, gdyż Klata nigdy nie organizuje jarmarcznych przedstawień, ale zawsze odczytuje sztuki na nowo, przez pryzmat rzeczywistości, w której przyszło mu żyć i tworzyć. Tworzyć, a nie odtwarzać. Buntownicy, których drażniła interpretacja sztuki Strindberga potrzebują odtwórców, którzy dadzą im poczucie stabilności, intelektualnego bezpieczeństwa. Boją się wszelkiego wychodzenia poza ramy, które w ich mniemaniu powinny być sztywne. W takich ramach na pewno nie zmieści się Klata z jego podejściem do pierwowzoru jako do dzieła o ponadczasowym charakterze, otwartego, rzec można – nieskończonego. Tak też potraktował „Oresteję” Ajschylosa, której inscenizację uczniowie i nauczyciele naszej szkoły mogli oglądać 5 marca podczas wizyty w Teatrze Starym w Krakowie. Z wypowiedzi uczniów po spektaklu można wysnuć wniosek, że każdy zrozumiał przesłanie sztuki inaczej. Rzeczywiście „Oresteja” Klaty ma kilka poziomów interpretacyjnych, które widać już na przykładzie scenografii. Na oczach widza przemienia się ona z ponurego krajobrazu postapokaliptycznego w plażę kojarzącą się z uosobieniem hedonizmu. Sama przemiana dokonana za pomocą potężnych dmuchaw ma symboliczny charakter. Klata w ogóle jest mistrzem operowania wielowymiarowym symbolem. Nie ma w jego spektaklach miejsca na pustkę znaczeniową, co zmusza odbiorcę do ciągłej uwagi, do twórczego myślenia. Zawsze fascynował mnie teatr dla dzieci, w którym przedmioty ożywały, zmieniały znaczenie. Klata stworzył podobny teatr dla dorosłych i tym objawił się jego geniusz. „Hańba! Hańba!” – krzyczy moja dusza, gdy wspomnę scenę przerwania spektaklu. Ignorancja sięgnęła dna.

Więcej o „Oresteji” Ajschylosa w reżyserii Klaty możemy przeczytać tutaj.
Zwiastun spektaklu „Oresteja” obejrzeć w serwisie YouTube.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *